Diagram labeled CONNECTED HOMESTEAD WATER CYCLE, RAINWATER HARVESTING & STORAGE, ORGANIC GARDEN, POULTRY & LIVESTOCK, ORCHARD, and WATER RECYCLING & PURIFICATION.

🌿 Offgridowa Środa #70: Woda na gospodarstwie off-grid – ile naprawdę jej potrzebujemy?

Aktualny obrazek: Diagram labeled CONNECTED HOMESTEAD WATER CYCLE, RAINWATER HARVESTING & STORAGE, ORGANIC GARDEN, POULTRY & LIVESTOCK, ORCHARD, and WATER RECYCLING & PURIFICATION.

Witaj, Czytelniku!

Mamy już warzywniak.

Mamy sad.

Mamy krzewy owocowe.

Mamy staw.

Mamy kury, króliki i pszczoły.

Powoli zaczyna nam się tworzyć całkiem konkretne gospodarstwo.

Ale jest jeden element, bez którego cała ta układanka bardzo szybko przestaje działać.

Woda.

I nie chodzi tylko o wodę do picia.

Woda jest potrzebna do gotowania, mycia, podlewania warzyw, pojenia zwierząt, uzupełniania strat w stawie, prania czy sprzątania.

Dlatego dzisiaj przyjrzymy się temu, jak można zaplanować gospodarkę wodną na gospodarstwie off-grid.

I od razu uprzedzam:

nie zamierzam budować basenu olimpijskiego dla pomidorów. 😂


💧 Ile wody potrzebuje człowiek?

Przyjmijmy orientacyjnie, że jedna osoba potrzebuje około 2–3 litrów wody pitnej dziennie.

Ale to dopiero początek.

Dochodzi:

  • gotowanie,
  • mycie naczyń,
  • higiena,
  • pranie,
  • sprzątanie,
  • podlewanie,
  • zwierzęta.

Dlatego rzeczywiste zużycie gospodarstwa domowego jest wielokrotnie większe niż sama ilość wody, którą wypijamy.

Dla rodziny 2–5 osób może to oznaczać setki litrów dziennie.

I nagle okazuje się, że mała beczka stojąca za domem nie rozwiązuje problemu. 😉


🌧️ Pierwszy bohater: deszczówka

Na gospodarstwie off-grid deszcz jest właściwie darmową dostawą wody prosto z nieba.

Oczywiście nie jest całkowicie darmowy, bo trzeba przygotować system jej zbierania.

Potrzebujemy:

🏠 dachu
⬇️ rynien
⬇️ rur spustowych
⬇️ filtrów
⬇️ zbiornika lub zbiorników.

Załóżmy, że mamy dach o powierzchni 150 m².

Jeżeli w ciągu roku spadnie około 600 mm deszczu, teoretycznie możemy zebrać:

150 × 0,6 = 90 m³ wody.

Czyli około:

90 000 litrów.

Oczywiście rzeczywista ilość będzie mniejsza ze względu na straty, zabrudzenia, przelewanie zbiorników czy skuteczność całego systemu.

Ale nawet po uwzględnieniu strat liczby robią wrażenie.

Nagle dach przestaje być tylko dachem.

Staje się powierzchnią zbierającą wodę.


🛢️ Ile zbiorników?

Nie musimy od razu kupować jednego gigantycznego zbiornika.

Możemy stworzyć system kilku zbiorników.

Przykładowo:

2 × 5000 litrów = 10 000 litrów

albo:

3 × 5000 litrów = 15 000 litrów.

Dlaczego kilka?

Bo system modułowy jest wygodniejszy.

Jeżeli jeden zbiornik wymaga czyszczenia, nie tracimy całego zapasu.

Możemy też łatwiej rozbudować instalację.

A to bardzo pasuje do mojego podejścia do off-gridu:

nie budować wszystkiego od razu.

Najpierw podstawowy system.

Potem dokładamy kolejny element.


🌱 Woda dla warzywniaka

Tutaj zaczyna się prawdziwy pożeracz wody.

Człowiek wypije kilka litrów.

Kury wypiją trochę więcej.

Ale kilkaset metrów kwadratowych warzywnika w czasie suchego lata potrafi zużyć naprawdę dużo wody.

Dlatego nie chciałabym projektować ogrodu tak, żeby wymagał codziennego podlewania przez kilka godzin.

To byłaby doskonała recepta na stworzenie sobie drugiego etatu.

Zamiast tego można wykorzystać:

🌱 ściółkowanie,
🌱 kompost,
🌱 podlewanie kropelkowe,
🌱 zbieranie deszczówki,
🌱 rośliny odporne na suszę,
🌱 odpowiednie terminy sadzenia,
🌱 zatrzymywanie wody w glebie.

Czyli zamiast ciągle dostarczać wodę, próbujemy sprawić, żeby woda, która już spadła, została z nami jak najdłużej.


🐔 A co ze zwierzętami?

Zwierzęta również potrzebują stałego dostępu do świeżej wody.

I tutaj nie możemy kombinować.

Kury, kaczki, gęsi, króliki czy inne zwierzęta muszą mieć odpowiednio zaplanowane pojenie.

Przy większej liczbie zwierząt zużycie zaczyna się sumować.

Dlatego warto mieć:

  • zapas wody,
  • automatyczne poidła tam, gdzie ma to sens,
  • zabezpieczenie przed zamarzaniem zimą,
  • możliwość łatwego czyszczenia poideł.

I oczywiście zapas awaryjny.

Bo awaria pompy w środku lipcowego upału to nie jest moment na czytanie instrukcji obsługi. 😂


🚰 Studnia – drugi filar

Jeżeli działka ma dostęp do odpowiednich warunków wodnych, studnia może być bardzo ważnym elementem gospodarstwa.

Ale tutaj nie robiłabym niczego na zasadzie:

„Sąsiad ma wodę na 12 metrach, więc ja też będę”.

Niestety ziemia nie działa według zasady kopiuj–wklej.

Przed wykonaniem studni trzeba sprawdzić lokalne warunki hydrogeologiczne, jakość wody oraz wymagania techniczne i formalne.

A przede wszystkim:

woda ze studni nie musi automatycznie oznaczać wody zdatnej do picia.

Wodę przeznaczoną do spożycia należy odpowiednio zbadać i w razie potrzeby uzdatnić.


🧼 Detergent też ma znaczenie

Jeżeli chcemy kiedyś stworzyć możliwie niezależny system gospodarowania wodą, warto pomyśleć nie tylko o tym, ile wody zużywamy, ale również co do tej wody trafia.

Dlatego sama zamierzam zwracać uwagę na detergenty używane w domu.

Produkty łatwiej biodegradowalne mogą być trochę droższe od zwykłych środków, ale w gospodarstwie z przydomową oczyszczalnią ścieków mają dla mnie dodatkowy sens.

Odpowiednio dobrane środki mogą być mniej problematyczne dla biologicznego procesu oczyszczania, w którym ogromną rolę odgrywają mikroorganizmy.

Ale tutaj ważne zastrzeżenie:

biodegradowalny detergent nadal jest detergentem.

Nie oznacza to, że można kupić produkt z napisem „eko”, a później bez zastanowienia wylać wodę z pralki pod marchewkę. 😉

Jeżeli planujemy przydomową oczyszczalnię, warto wybierać środki odpowiednie dla konkretnego systemu i stosować je zgodnie z zaleceniami producenta.

A sama oczyszczalnia również nie oznacza, że oczyszczone ścieki możemy zagospodarować całkowicie dowolnie. Sposób ich odprowadzania lub ponownego wykorzystania musi spełniać odpowiednie wymagania.

Podoba mi się jednak sama idea:

woda wykorzystana w domu nie musi automatycznie oznaczać końca jej życia.

Możemy ją odpowiednio oczyścić i zagospodarować w ramach zaprojektowanego systemu.

Właśnie takie drobne decyzje sprawiają, że gospodarstwo zaczyna działać bardziej jak ekosystem, a mniej jak dom, do którego wszystko trzeba dowozić i z którego wszystko trzeba wywozić.


♻️ Czy wodę można wykorzystać ponownie?

Tak, ale trzeba rozróżnić kilka rzeczy.

Woda deszczowa może mieć wiele zastosowań gospodarczych.

Możemy również projektować systemy wykorzystujące odpowiednio oczyszczoną wodę.

Szczególnie interesująca jest tzw. szara woda, czyli woda pochodząca m.in. z umywalek czy prysznica.

Ale tutaj również nie można iść na skróty.

Nie każda woda nadaje się do każdego zastosowania.

Środki chemiczne, detergenty i zanieczyszczenia mogą zaszkodzić glebie oraz roślinom.

Dlatego system odzysku wody powinien być zaprojektowany, a nie zrobiony metodą:

„Wąż z pralki do marchewki”. 😂


🏡 Najlepszy system? Kilka źródeł

Moim zdaniem gospodarstwo off-grid powinno mieć nie jedno źródło wody, ale kilka.

Na przykład:

💧 Woda pitna

Studnia lub inne pewne źródło wody + odpowiednie uzdatnianie.

🌧️ Deszczówka

Podlewanie ogrodu, prace gospodarcze i inne zastosowania, do których jest odpowiednia.

🐟 Staw

Element ekosystemu i magazynowania wody, ale nie główne źródło wody pitnej.

🛢️ Zbiorniki

Zapas awaryjny.

W ten sposób awaria jednego elementu nie oznacza końca świata.


🌳 Najważniejsze jest zatrzymywanie wody

I chyba właśnie to jest największa lekcja z projektowania gospodarstwa.

Nie chodzi wyłącznie o to, żeby znaleźć więcej wody.

Chodzi o to, żeby jak najmniej jej tracić.

Drzewa dają cień.

Ściółka ogranicza parowanie.

Zdrowa gleba zatrzymuje więcej wilgoci.

Staw przechowuje wodę.

Zbiorniki przechowują deszczówkę.

A odpowiednio zaprojektowany teren może spowalniać odpływ wody.

Zamiast więc walczyć z naturą, możemy spróbować wykorzystać jej zasady na swoją korzyść.


🐢 I znowu wracamy do mojego off-gridowego żółwia

Coraz bardziej podoba mi się myśl, że moje przyszłe gospodarstwo nie powinno być miejscem, gdzie codziennie trzeba coś ratować.

Chcę stworzyć system, który z czasem będzie działał coraz bardziej sam.

Deszcz spada na dach.

Woda trafia do zbiornika.

Zbiornik zasila ogród.

Ściółka zatrzymuje wilgoć.

Rośliny dają cień.

Kompost poprawia glebę.

Staw przechowuje wodę.

A wszystko zaczyna się ze sobą łączyć.

To właśnie jest dla mnie prawdziwy off-grid.

Nie życie bez technologii.

Nie powrót do XIX wieku.

I nie bieganie z wiadrem od rana do wieczora.

Tylko stworzenie systemu, który wykorzystuje dostępne zasoby możliwie rozsądnie.

Bo jeśli mam kiedyś zamieszkać na swoich kilku hektarach, to chciałabym mieć tam przede wszystkim spokój.

A nie pełnoetatową posadę jako kierownik działu „WODA”. 😉


📚 To wpis z serii Offgridowa Środa

Zobacz wszystkie posty ➡
Offgridowa Środa

⚠️ Disclaimer

Przedstawione wartości i rozwiązania mają charakter orientacyjny i edukacyjny. Rzeczywiste zużycie i dostępność wody zależą m.in. od liczby mieszkańców, powierzchni dachu, lokalnych opadów, rodzaju gleby, upraw, liczby zwierząt oraz zastosowanych technologii. Budowa i eksploatacja studni, przydomowej oczyszczalni ścieków oraz systemów zagospodarowania wody mogą podlegać wymaganiom technicznym i prawnym. Wodę przeznaczoną do spożycia należy odpowiednio zbadać i uzdatnić. Nie należy traktować wpisu jako projektu technicznego, porady prawnej ani indywidualnej porady dotyczącej gospodarki wodno-ściekowej.