Pie chart cake divided into sections labeled Equities 40%, Bonds 20%, Real Estate 15%, Cash 10%, Commodities 10%, Alternative Investments 5%, with related icons

💰 Portfel z Werandy #68: Co zrobić z pieniędzmi, które zostają po wypłacie?

Aktualny obrazek: Pie chart cake divided into sections labeled Equities 40%, Bonds 20%, Real Estate 15%, Cash 10%, Commodities 10%, Alternative Investments 5%, with related icons

Witaj Czytelniku!

Ciekawe pytanie, które prędzej czy później pojawia się u każdego, kto zaczyna świadomie zarządzać pieniędzmi:

Co zrobić z pieniędzmi po wypłacie, kiedy wszystko jest już opłacone i o dziwo… coś jeszcze zostało?

Moja odpowiedź będzie pewnie nudna.

Najpierw zbuduj poduszkę finansową.

Będę to powtarzać chyba w nieskończoność, ale naprawdę uważam, że bez niej rozpoczynanie inwestowania często nie ma większego sensu finansowego.

Dlaczego?

Bo inwestowanie jest grą długoterminową. A życie zdecydowanie nie jest.

Możesz mieć świetny portfel, dobrze dobrane aktywa i piękną strategię, ale wystarczy jedna większa awaria, utrata dochodu czy niespodziewany wydatek i nagle okazuje się, że potrzebujesz pieniędzy tu i teraz.

A rynek może być akurat 20% niżej.

I wtedy zamiast spokojnie czekać, zaczynasz sprzedawać inwestycje, których wcale nie chciałeś sprzedawać.

Poduszka finansowa ma więc chronić nie tylko Ciebie.

Chroni również Twoje inwestycje przed Tobą.

Najpierw wiedza, potem pieniądze

Jest jeszcze jeden element, o którym moim zdaniem bardzo często zapominamy.

Zanim zaczniesz inwestować, musisz zainwestować trochę czasu w… zrozumienie, co właściwie robisz.

Nie mówię tutaj o studiowaniu ekonomii przez pięć lat.

Ale moim zdaniem warto poświęcić przynajmniej kilkanaście godzin na absolutne podstawy.

Musisz wiedzieć:

  • czym jest akcja,
  • czym jest ETF,
  • czym jest obligacja,
  • czym jest dywidenda,
  • czym różnią się spółki wzrostowe od wartościowych,
  • czym różni się ryzyko poszczególnych aktywów,
  • czym są podstawowe wskaźniki finansowe,
  • jak ocenić, czy dana inwestycja jest dla Ciebie odpowiednia.

I przede wszystkim musisz wiedzieć, dlaczego kupujesz dane aktywo.

Nie dlatego, że ktoś na YouTube powiedział, że „będzie rosło”.

Nie dlatego, że kolega kupił.

I zdecydowanie nie dlatego, że na wykresie właśnie pojawiła się zielona świeca.

Zanim zainwestujesz pierwszą złotówkę, zbuduj strategię

Nie musi być ona idealna.

Ba!

Prawdopodobnie po kilku latach będzie wyglądała zupełnie inaczej.

Ale dobrze mieć chociaż zarys odpowiedzi na kilka pytań:

Po co inwestuję?

Na jak długo?

Jakie ryzyko jestem w stanie zaakceptować?

Co zrobię, kiedy rynek spadnie o 20%, 30% albo 50%?

Jakie aktywa chcę posiadać?

Jakie proporcje między nimi są dla mnie komfortowe?

To ostatnie jest dla mnie szczególnie ważne.

Moje „ciasto inwestycyjne” 🍰

Wyobraź sobie wykres kołowy.

Całe koło to Twój majątek inwestycyjny.

Dzielisz je na kawałki, a każdy kawałek reprezentuje określone aktywo.

To właśnie nazywam swoim ciastem inwestycyjnym.

Na początku może być ono niezwykle proste.

Jeżeli masz 10 000 zł i dopiero zaczynasz, całe ciasto może stanowić…

gotówka.

100% gotówki.

I to jest absolutnie w porządku.

Z czasem możesz dodawać kolejne kawałki.

Gotówka.

Akcje.

ETF-y.

Obligacje.

Złoto lub srebro.

Kryptowaluty.

Każdy może stworzyć swoje ciasto według własnego poziomu wiedzy, wieku, celu i odporności na ryzyko.

Nie ma jednej magicznej receptury.

Moje ciasto nie jest jeszcze skończone

U mnie obecnie znajduje się pięć głównych elementów.

I szczerze mówiąc, nie wiem, czy za kilka lat nadal będzie ich pięć.

Moja strategia ewoluuje razem ze mną.

Kiedy zaczynałam inwestować, miałam zupełnie inne podejście niż dzisiaj.

I jestem prawie pewna, że za kolejne dziesięć lat również będę patrzeć na swój portfel trochę inaczej.

I właśnie dlatego nie uważam, że trzeba stworzyć idealny portfel już pierwszego dnia.

Trzeba stworzyć portfel, który rozumiesz i z którym możesz spokojnie spać.

Co więc zrobić z pieniędzmi po wypłacie?

Moja kolejność wygląda mniej więcej tak:

1. Opłacić życie.

Najpierw podstawowe potrzeby i rachunki.

2. Zbudować poduszkę finansową.

Najpierw małą, później coraz większą.

3. Zdobyć wiedzę.

Zanim kupisz pierwszą akcję, dowiedz się, co właściwie kupujesz.

4. Określić strategię.

Wiedzieć, po co inwestujesz i jakie ryzyko akceptujesz.

5. Zbudować swoje „ciasto inwestycyjne”.

Czyli ustalić, jaki procent majątku chcesz trzymać w poszczególnych aktywach.

6. Dopiero wtedy regularnie inwestować.

I tutaj zaczyna się najnudniejsza, ale prawdopodobnie najważniejsza część całej zabawy.

Powtarzanie tego samego przez wiele lat.

I właśnie tutaj zaczyna się FIRE

Bo FIRE nie jest dla mnie jednym wielkim skokiem.

To nie jest:

„Od jutra inwestuję 70% pensji i za 10 lat jestem wolna finansowo”.

To jest seria małych decyzji.

Najpierw kontrola wydatków.

Potem poduszka.

Potem wiedza.

Potem strategia.

Potem pierwsza inwestycja.

Potem kolejna.

I kolejna.

Aż pewnego dnia okazuje się, że pieniądze, które kiedyś po prostu znikały z konta, zaczynają pracować na Twoją przyszłość.

I chyba właśnie to najbardziej lubię w inwestowaniu.

Nie muszę być geniuszem.

Nie muszę znaleźć kolejnego Amazona.

Nie muszę przewidzieć, co zrobi rynek jutro.

Muszę tylko stworzyć system, który jestem w stanie utrzymać przez kolejne kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.

A resztę może zrobić czas.

I procent składany.

Bo jak już wiemy z poprzednich Kapitalistycznych Piątków — czasu niestety nie da się dokupić. 😉

📚 To wpis z serii Portfel z Werandy

Zobacz wszystkie posty ➡
https://lesnakapitalistka.com/category/portfel-z-werandy/