Winding dirt path through green fields to a traditional thatched-roof house with garden and trees

🌿 Offgridowa Środa #62: KRUS i gospodarstwo off-grid – dlaczego to może być jedno z najlepszych połączeń?

Aktualny obrazek: Winding dirt path through green fields to a traditional thatched-roof house with garden and trees

Kiedy większość osób słyszy słowo „rolnik”, wyobraża sobie setki hektarów pól, ogromne ciągniki i pracę od świtu do nocy.

A przecież rolnictwo nie musi tak wyglądać.

Coraz więcej osób marzy o niewielkim gospodarstwie, własnym ogrodzie, sadzie, kilku kurach, szklarni i życiu bliżej natury. Nie po to, aby zostać wielkim producentem żywności, ale po to, aby żyć spokojniej, zdrowiej i bardziej niezależnie.

I właśnie tutaj pojawia się coś, o czym mówi się zaskakująco rzadko.

Połączenie niewielkiego gospodarstwa off-gridowego z ubezpieczeniem w KRUS.

Moim zdaniem jest to jedna z ciekawszych dróg dla osób, które marzą o prostszym życiu.

Off-grid to nie ucieczka od świata

Wiele osób myśli, że życie off-grid oznacza całkowite odcięcie się od cywilizacji.

Bez prądu.

Bez internetu.

Bez kontaktu z ludźmi.

Ja patrzę na to zupełnie inaczej.

Off-grid to przede wszystkim zwiększanie swojej niezależności.

Produkujesz część własnej żywności.

Ogrzewasz dom bardziej ekonomicznie.

Gromadzisz deszczówkę.

Naprawiasz zamiast wyrzucać.

Kupujesz mniej.

Potrzebujesz mniej.

I właśnie dzięki temu obniżasz koszty życia.

Dlaczego gospodarstwo daje taką przewagę?

Nawet niewielka działka potrafi zmienić bardzo wiele.

Kilka grządek.

Mały sad.

Szklarnia.

Kilka kur.

Kompostownik.

Nagle okazuje się, że część wydatków po prostu znika.

Nie trzeba kupować wszystkich warzyw.

Niektóre owoce rosną dosłownie za oknem.

Jajka są własne.

Zioła również.

Nie chodzi o pełną samowystarczalność.

Moim zdaniem to mit.

Chodzi o ograniczenie zależności od sklepu i stale rosnących cen.

Każdy kilogram własnych ziemniaków, pomidorów czy jabłek to pieniądze, które zostają w kieszeni.

A gdzie w tym wszystkim KRUS?

Jeżeli ktoś prowadzi gospodarstwo rolne i spełnia wymagania określone w przepisach, może zostać objęty ubezpieczeniem społecznym rolników w KRUS.

Dlaczego to dla wielu osób jest interesujące?

Ponieważ składki w KRUS są zazwyczaj znacznie niższe niż składki przedsiębiorców opłacających pełny ZUS.

To oczywiście nie oznacza, że każdy powinien rzucić wszystko i zostać rolnikiem.

Absolutnie nie.

Ale jeżeli ktoś i tak marzy o prowadzeniu niewielkiego gospodarstwa, uprawie ziemi i życiu bliżej natury, możliwość ubezpieczenia w KRUS może być dodatkową zaletą.

Najpierw warto jednak dokładnie zapoznać się z obowiązującymi przepisami i sprawdzić, czy spełnia się wszystkie wymagania.

To nie tylko oszczędność

Największą zaletą takiego życia nie są wcale niższe rachunki.

Największą wartością jest spokój.

Wyobraź sobie, że wychodzisz rano z domu.

Zamiast jechać do supermarketu po szczypiorek, idziesz kilka metrów do własnego ogródka.

Masz własne pomidory.

Własne jabłka.

Własne zioła.

Część opału przygotowujesz samodzielnie.

Coraz więcej rzeczy potrafisz naprawić.

To daje ogromne poczucie bezpieczeństwa.

Bo wiesz, że nawet jeśli ceny żywności znowu wzrosną, Twoje gospodarstwo nadal będzie produkowało.

Off-grid i FIRE mają więcej wspólnego, niż się wydaje

Od dawna zauważam, że osoby dążące do niezależności finansowej i osoby zainteresowane off-gridem często kierują się podobnymi wartościami.

Nie chodzi o to, żeby mieć więcej.

Chodzi o to, żeby potrzebować mniej.

Im niższe są nasze miesięczne koszty życia, tym mniej pieniędzy potrzebujemy do spokojnego funkcjonowania.

A im mniej potrzebujemy, tym łatwiej osiągnąć wolność finansową.

Dlatego według mnie własne gospodarstwo jest nie tylko sposobem na produkcję żywności.

To także inwestycja w niższe koszty życia przez kolejne dziesięciolecia.

Wiedza staje się największym kapitałem

Prowadzenie gospodarstwa uczy cierpliwości.

Planowania.

Naprawiania.

Przechowywania żywności.

Przewidywania.

To umiejętności, których nie odbierze żadna inflacja.

Można stracić pieniądze.

Można stracić pracę.

Ale wiedza zostaje.

I często właśnie ona pozwala szybciej stanąć na nogi.

Na koniec

Nie twierdzę, że życie na gospodarstwie jest łatwe.

Bo nie jest.

To codzienna praca, obowiązki i odpowiedzialność.

Ale uważam, że w świecie, który staje się coraz droższy i coraz bardziej uzależniony od zewnętrznych systemów, własny kawałek ziemi może być jednym z najlepszych aktywów, jakie można posiadać.

Nie tylko dlatego, że produkuje żywność.

Nie tylko dlatego, że może dawać możliwość ubezpieczenia w KRUS.

Przede wszystkim dlatego, że daje coś, czego nie da się łatwo przeliczyć na pieniądze.

Spokój.

A dla mnie właśnie spokój jest najcenniejszą walutą świata.

📚 To wpis z serii Offgridowa Środa

Zobacz wszystkie posty ➡️
https://lesnakapitalistka.com/category/offgridowa-sroda/

Disclaimer:
Wpis ma charakter edukacyjny i przedstawia moje osobiste przemyślenia. Przepisy dotyczące KRUS zależą od indywidualnej sytuacji, dlatego przed podjęciem decyzji warto zapoznać się z aktualnymi regulacjami lub skonsultować się z odpowiednią instytucją.