
Kiedy zaczynałam interesować się inwestowaniem, bardzo szybko zauważyłam, że w Polsce najczęściej przewijają się trzy skróty: PPK, IKZE i IKE.
O PPK i IKZE pisałam już w poprzednich wpisach, dlatego dziś przyszła pora na trzeci filar, czyli Indywidualne Konto Emerytalne (IKE).
Mam wrażenie, że IKE jest trochę niedoceniane. Nie daje natychmiastowej ulgi podatkowej jak IKZE, więc wiele osób odkłada decyzję o jego założeniu na później. Moim zdaniem to błąd, bo przy długim horyzoncie inwestycyjnym IKE potrafi przynieść ogromne korzyści.
Czym właściwie jest IKE?
IKE, czyli Indywidualne Konto Emerytalne, to specjalny rachunek, który pozwala inwestować z jedną bardzo ważną korzyścią.
Jeżeli spełnisz ustawowe warunki wypłaty środków, nie zapłacisz 19% podatku Belki od wypracowanych zysków.
To właśnie ta cecha sprawia, że IKE jest tak atrakcyjne dla osób inwestujących przez wiele lat.
Na IKE możesz inwestować między innymi w:
- ETF-y,
- akcje,
- obligacje,
- fundusze inwestycyjne,
- lokaty bankowe (w zależności od wybranej instytucji).
Ja osobiście uważam, że rachunek maklerski z możliwością kupowania ETF-ów jest jedną z najciekawszych opcji, ale każdy powinien dobrać rozwiązanie odpowiednie do własnej strategii i poziomu wiedzy.
Jakie są limity wpłat?
IKE posiada roczny limit wpłat, który każdego roku jest aktualizowany.
W ostatnich latach wyglądało to następująco:
- 2020 – 15 681 zł
- 2021 – 15 777 zł
- 2022 – 17 766 zł
- 2023 – 20 805 zł
- 2024 – 23 472 zł
- 2025 – 26 019 zł
- 2026 – 27 681 zł
Jak widać, limity systematycznie rosną wraz z wynagrodzeniami.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy musi wpłacać maksymalną kwotę.
Możesz odkładać tyle, na ile pozwala Ci budżet.
Najważniejsza jest regularność.
Czym IKE różni się od IKZE?
To pytanie pojawia się bardzo często.
Największa różnica jest bardzo prosta.
IKZE nagradza Cię dzisiaj.
Wpłacone środki możesz odliczyć od podstawy opodatkowania, dzięki czemu otrzymujesz zwrot podatku.
IKE nagradza Cię w przyszłości.
Nie dostajesz ulgi przy wpłacie, ale w zamian nie płacisz podatku Belki od wypracowanych zysków przy wypłacie zgodnej z przepisami.
Dlatego ja nie traktuję tych kont jako konkurencji.
Wręcz przeciwnie.
Moim zdaniem świetnie się uzupełniają.
Czy pieniądze są zamrożone?
To kolejny mit, który często słyszę.
Nie.
Środki zgromadzone na IKE są Twoją prywatną własnością.
Możesz je wypłacić wcześniej, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Trzeba jednak pamiętać, że wcześniejsza wypłata oznacza utratę głównej korzyści podatkowej i konieczność zapłacenia podatku Belki od osiągniętych zysków.
Dlatego najlepiej traktować IKE jako inwestycję długoterminową.
Nie jako konto na wakacje czy zakup nowego samochodu.
Czy na IKE naprawdę można zbudować duży majątek?
Moim zdaniem zdecydowanie tak.
Wyobraź sobie osobę, która regularnie inwestuje przez ponad 20 lat.
Nie próbuje zgadywać, kiedy będzie hossa.
Nie szuka „pewnych okazji”.
Po prostu co miesiąc odkłada pieniądze i pozwala działać procentowi składanemu.
Po dwóch dekadach największą pracę wykonują już nie kolejne wpłaty.
Największą pracę wykonuje kapitał zgromadzony wcześniej.
I właśnie dlatego czas jest najważniejszym sprzymierzeńcem inwestora.
Im wcześniej zaczniemy, tym mniej musimy nadrabiać później.
Dlaczego warto założyć IKE jak najwcześniej?
Bo czasu nie da się dokupić.
Można zwiększyć miesięczne wpłaty.
Można dostać podwyżkę.
Można znaleźć lepiej płatną pracę.
Ale nie można odzyskać dziesięciu lat, podczas których procent składany mógł pracować.
To właśnie dlatego tak często powtarzam, że inwestowanie nie polega na szukaniu idealnego momentu.
Polega na konsekwencji.
Moje podejście
Gdybym miała dziś polecić trzy instrumenty do budowania spokojnej emerytury, nadal byłyby to:
- PPK,
- IKZE,
- IKE.
Każdy działa trochę inaczej.
Każdy ma inne zalety.
Ale wszystkie mają jeden wspólny cel – pomóc nam zbudować finansową niezależność i większy spokój w przyszłości.
Nie wiem, jakie stopy zwrotu przyniesie rynek przez najbliższe 20 czy 30 lat.
Nie wiem również, jak będą wyglądały kolejne limity wpłat.
Wiem natomiast jedno.
Osoba, która regularnie inwestuje przez kilkadziesiąt lat, ma zdecydowanie większą szansę zbudować majątek niż osoba, która ciągle czeka na „idealny moment”.
Dlatego zamiast zastanawiać się, czy warto założyć IKE, zadaję sobie inne pytanie.
Ile pieniędzy stracę, jeśli nie dam procentowi składanemu szansy działać przez kolejne lata?
Dla mnie odpowiedź jest prosta.
Zdecydowanie zbyt dużo, żeby odkładać tę decyzję na później.
📚 To wpis z serii Kapitalistyczne Piątki
Zobacz wszystkie posty ➡️
https://lesnakapitalistka.com/category/kapitalistyczne-piatki/
Disclaimer:
Wpis ma charakter edukacyjny i przedstawia moje osobiste przemyślenia. Nie stanowi porady inwestycyjnej ani inwestycyjnej rekomendacji. Każda decyzja finansowa powinna być podejmowana samodzielnie i z uwzględnieniem własnej sytuacji.
Dodaj komentarz