Open notebook, calculator, coffee mug, coins, and shopping bag on a desk

💼 Kapitalistyczne Piątki #72: Co zrobić z podwyżką, żeby nie zjadła jej inflacja stylu życia?

Aktualny obrazek: Open notebook, calculator, coffee mug, coins, and shopping bag on a desk

Witaj, Czytelniku!

Dostajesz podwyżkę.

Pierwsza myśl?

„Super! Wreszcie będę mogła więcej wydawać!” 😂

I właściwie trudno się dziwić.

Pracujemy, rozwijamy się, dostajemy większą wypłatę i naturalnie chcemy trochę poprawić sobie życie.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy każda podwyżka bardzo szybko zamienia się w nowe wydatki.

Pensja rośnie.

Wydatki rosną.

Pensja znowu rośnie.

Wydatki znowu rosną.

I nagle okazuje się, że zarabiamy dwa razy więcej niż kilka lat temu, ale nadal mamy wrażenie, że pieniędzy jest za mało.

To właśnie jeden z mechanizmów, które wcześniej nazywałam lifestyle creep, czyli pełzaniem poziomu życia.

I dzisiaj zastanowimy się, co zrobić, żeby podwyżka naprawdę poprawiła naszą sytuację finansową.


💰 Podwyżka nie musi oznaczać nowych rachunków

Moim zdaniem największym błędem jest traktowanie całej podwyżki jako pieniędzy przeznaczonych do wydania.

Załóżmy, że dostajesz dodatkowe 500 zł miesięcznie.

Możesz oczywiście wydać całe 500 zł.

Lepszy telefon.

Większy pakiet internetu.

Droższy abonament.

Więcej jedzenia na mieście.

Więcej zakupów.

I po kilku miesiącach możesz nawet nie pamiętać, na co właściwie poszła ta podwyżka.

Możesz też zrobić coś zupełnie innego.

Podzielić ją.

I nie mam tutaj na myśli życia o chlebie i wodzie.

Wręcz przeciwnie.

Chodzi o to, żeby część pieniędzy poprawiła nasze życie dzisiaj, a część nasze życie w przyszłości.


🍰 Podwyżka jako kolejne ciasto

Pamiętasz moje ciasto inwestycyjne?

Tutaj możemy zastosować podobną zasadę.

Jeżeli dostajemy dodatkowe 500 zł, możemy przykładowo zrobić:

100 zł – przyjemności

100 zł – większy komfort życia

100 zł – poduszka bezpieczeństwa

200 zł – inwestycje

To oczywiście tylko przykład.

Nie ma jednej magicznej proporcji.

Dla jednej osoby będzie to 50/50.

Dla innej 20/80.

A ktoś, kto dopiero buduje poduszkę finansową, może przez jakiś czas skierować większość podwyżki właśnie tam.

Najważniejsze jest to, żeby podwyżka nie rozpłynęła się automatycznie w nowych kosztach.


🧯 Najpierw bezpieczeństwo

Jeżeli nie masz jeszcze poduszki finansowej, dla mnie sprawa jest dość prosta.

Najpierw poduszka.

Będę to powtarzać do znudzenia. 😉

Bo inwestowanie jest świetne, ale inwestycje nie powinny pełnić funkcji pieniędzy na nagłą naprawę samochodu, zepsutą pralkę czy kilka miesięcy bez dochodu.

Poduszka daje nam coś bardzo ważnego:

spokój.

A spokój finansowy ma ogromną wartość.

Dopiero kiedy podstawowe bezpieczeństwo jest zbudowane, możemy spokojniej zwiększać część przeznaczoną na inwestowanie.


📈 A co z inwestowaniem całej podwyżki?

Można.

Ale ja nie jestem wielką zwolenniczką zasady:

„Każdą dodatkową złotówkę musisz zainwestować!”

Dlaczego?

Bo pieniądze mają również służyć do życia.

Jeżeli ktoś całkowicie odcina się od rzeczy, które sprawiają mu przyjemność, istnieje ryzyko, że po kilku miesiącach albo latach zwyczajnie się zmęczy.

A wtedy może pojawić się klasyczne:

„Oszczędzałem przez pół roku, więc teraz należy mi się…”

I nagle karta płatnicza zaczyna płakać. 😂

Dlatego uważam, że budżet powinien mieć również miejsce na przyjemności.


🎮 Nie wycinaj tego, co lubisz

To jest jedna z zasad, które najbardziej lubię.

Jeżeli kochasz gry, znajdź dla nich miejsce w budżecie.

Jeżeli lubisz książki – przeznacz na nie określoną kwotę.

Jeżeli masz hobby – zrób mu własną kategorię.

Jeżeli lubisz wyjazdy – odkładaj na wyjazdy.

Nie chodzi o to, żeby po podwyżce powiedzieć:

„Teraz wszystko inwestuję i nie wydam ani złotówki więcej.”

Można przecież zrobić coś znacznie rozsądniejszego:

„Mam dodatkowe 500 zł. 100 zł pozwoli mi cieszyć się życiem bardziej, a pozostałe 400 zł poprawi moją przyszłość.”

I nagle okazuje się, że nie trzeba wybierać między życiem teraz a FIRE kiedyś.

Można robić jedno i drugie.


📊 A teraz mój przykład

U mnie jest to szczególnie ciekawe, bo moja pensja na przestrzeni lat bardzo mocno wzrosła.

Kiedy zaczynałam pracę, zarabiałam około 1900 zł.

Dzisiaj w dobrych miesiącach potrafię dostać około 4000 zł na rękę.

Czyli ponad dwa razy więcej.

Czy moje wydatki również się podwoiły?

Nie.

I właśnie tutaj widać, jak działa brak lifestyle creep.

Moje wydatki przez długi czas pozostawały stosunkowo niskie, a rosnące dochody pozwalały mi zwiększać oszczędności i inwestycje.

Nie oznacza to, że każda dodatkowa złotówka została zamieniona w akcję.

Mam budżet na jedzenie.

Mam pieniądze na hobby.

Mam pieniądze na różne przyjemności.

Mam pieniądze na projekty.

Ale nie mam potrzeby tworzenia nowych wydatków tylko dlatego, że pojawiły się nowe pieniądze.

I to robi ogromną różnicę.


🐢 Podwyżka jako przyspieszenie, a nie podniesienie kosztów

Można spojrzeć na to jeszcze inaczej.

Jeżeli zarabiasz 4000 zł i wydajesz 3000 zł, zostaje Ci 1000 zł.

Dostajesz podwyżkę do 4500 zł.

Jeżeli wydasz całe dodatkowe 500 zł, nadal odkładasz 1000 zł.

Twoja sytuacja życiowa się poprawiła, ale Twoja sytuacja finansowa prawie wcale.

Jeżeli natomiast zwiększysz wydatki o 100 zł, a pozostałe 400 zł skierujesz na oszczędności lub inwestycje, odkładasz już 1400 zł.

Czyli Twoja stopa oszczędzania rośnie.

I właśnie dlatego podwyżki są tak potężnym narzędziem budowania majątku.

Nie dlatego, że dzięki nim możemy kupić więcej rzeczy.

Tylko dlatego, że możemy zwiększyć różnicę pomiędzy tym, co zarabiamy, a tym, co wydajemy.


🧠 Najważniejsze: nie podnoś kosztów automatycznie

Jeżeli po podwyżce niczego nie potrzebujesz, nie musisz niczego kupować.

To naprawdę może być aż tak proste.

Nie musisz zmieniać telefonu.

Nie musisz kupować droższego samochodu.

Nie musisz brać większego mieszkania.

Nie musisz mieć pięciu nowych subskrypcji.

Nie musisz nawet wiedzieć, na co wydasz te pieniądze.

Możesz po prostu pozwolić im zostać.

A następnie skierować je tam, gdzie naprawdę są potrzebne.

Poduszka.

Inwestycje.

Cel finansowy.

Hobby.

Rozwój.


💡 Moja zasada: podwyżka ma mieć zadanie

To chyba najlepsze podsumowanie.

Kiedy dostajesz podwyżkę, nie pytaj:

„Na co mogę to wydać?”

Spróbuj zapytać:

„Co te dodatkowe pieniądze mogą dla mnie zrobić?”

Mogą kupić Ci trochę więcej przyjemności.

Mogą zwiększyć Twoje bezpieczeństwo.

Mogą pomóc Ci szybciej osiągnąć FIRE.

Mogą sfinansować hobby.

Mogą pomóc w nauce.

Mogą zostać przeznaczone na projekt, który od dawna odkładasz.

Pieniądz jest narzędziem.

I warto dać mu konkretne zadanie.


🌱 Małe podwyżki też mają znaczenie

Czasami myślimy, że 100 czy 200 zł miesięcznie nie robi różnicy.

A robi.

200 zł miesięcznie to 2400 zł rocznie.

Jeżeli te pieniądze regularnie inwestujemy przez wiele lat, dochodzi jeszcze efekt procentu składanego.

Nie jest to magiczna sztuczka.

To po prostu konsekwencja.

Mała kwota.

Powtarzana wiele razy.

Przez wiele lat.

I właśnie tak lubię budować swoje finanse.

Nie przez jeden wielki finansowy zryw.

Tylko przez małe decyzje powtarzane tak długo, aż zaczynają robić dużą różnicę.


🌲 Podwyżka nie powinna znikać

Dlatego kiedy następnym razem dostaniesz podwyżkę, spróbuj przez chwilę niczego nie kupować.

Odczekaj.

Policz.

Zobacz, czego naprawdę potrzebujesz.

A potem podziel dodatkowe pieniądze.

Trochę dla siebie dzisiaj.

Trochę dla bezpieczeństwa.

Trochę dla przyszłości.

Nie chodzi o życie w wiecznym zaciskaniu pasa.

Chodzi o to, żeby rosnąca pensja naprawdę poprawiała Twoją sytuację finansową, a nie tylko finansowała coraz droższy styl życia.

Bo jeżeli każda podwyżka zostanie zjedzona przez nowe wydatki, możemy zarabiać coraz więcej i nadal czuć, że pieniędzy ciągle jest za mało.

A chyba nie o to chodzi w podwyżce.

Niech rośnie nie tylko poziom naszego życia.

Niech rośnie również nasz majątek. 🌱📈


📚 To wpis z serii Kapitalistyczne Piątki

Zobacz wszystkie posty ➡
https://lesnakapitalistka.com/category/kapitalistyczne-piatki/

⚠️ Disclaimer

Ten wpis przedstawia moje osobiste podejście do zarządzania pieniędzmi i ma charakter edukacyjny. Nie stanowi indywidualnej porady finansowej ani rekomendacji inwestycyjnej. Każda osoba ma inną sytuację finansową, dochody, wydatki, cele i tolerancję ryzyka. Przed podjęciem decyzji finansowych warto samodzielnie przeanalizować swoją sytuację.