Small green plant sprouting from soil beside coins with large tree and forest background.

💼 Kapitalistyczne Piątki #65: Dlaczego procent składany nie działa… przez pierwsze lata?

Aktualny obrazek: Small green plant sprouting from soil beside coins with large tree and forest background.

Witaj Czytelniku.

Dziś zajmiemy się czymś jednocześnie fascynującym, niezwykle ważnym… i trochę okrutnym.

Mowa oczywiście o procentzie składanym.

To właśnie jemu przypisuje się słynne słowa Alberta Einsteina, który miał nazwać go „ósmym cudem świata”.

Nie wiemy, czy rzeczywiście je wypowiedział, ale jedno jest pewne – procent składany od dziesięcioleci zachwyca inwestorów na całym świecie.

Dlaczego?

Bo potrafi zamienić regularne, niewielkie wpłaty w naprawdę duży majątek.

Jest jednak pewien haczyk.

O którym mówi się zdecydowanie za rzadko.

Reguła 72 – prosty sposób na przewidywanie przyszłości

Jednym z najprostszych narzędzi, jakie zna świat finansów, jest Reguła 72.

Pozwala ona bardzo szybko oszacować, po ilu latach nasz kapitał się podwoi.

Wystarczy podzielić liczbę 72 przez oczekiwaną roczną stopę zwrotu.

Przykład?

Jeżeli Twój portfel rośnie średnio o 8% rocznie, to pieniądze powinny podwoić swoją wartość po około:

72 ÷ 8 = 9 lat.

To oczywiście uproszczenie.

Rynki raz rosną szybciej, raz wolniej.

Ale jako orientacyjna zasada sprawdza się zaskakująco dobrze.

Tylko że…

…większość ludzi dochodzi do dziewiątego roku?

Nie.

I właśnie tutaj zaczyna się największy paradoks inwestowania.

Procent składany na początku… prawie nie istnieje

To może zabrzmieć dziwnie.

Ale moim zdaniem przez pierwsze lata procent składany praktycznie nie działa.

A przynajmniej nie tak, jak większość ludzi sobie wyobraża.

Na początku to Ty budujesz portfel.

Nie rynek.

To Twoje comiesięczne wpłaty odpowiadają za niemal cały wzrost majątku.

Wpłacasz 500 zł.

Potem kolejne 500 zł.

I znowu.

Patrzysz na rachunek.

Minął rok.

Dwa.

Trzy.

A zyski z inwestycji są niewielkie.

Czasami kilkaset złotych.

Czasami nawet mniej.

I właśnie wtedy wiele osób dochodzi do wniosku:

„To nie działa.”

A prawda jest zupełnie inna.

To działa.

Tylko jeszcze tego nie widać.

Kiedy zaczyna się magia?

Z mojego doświadczenia…

…około szóstego lub siódmego roku inwestowania.

To właśnie wtedy zauważyłam coś bardzo ciekawego.

Moje najstarsze inwestycje zaczęły pracować coraz mocniej.

Nagle okazało się, że nie tylko ja dokładam nowe pieniądze.

Coraz większą część pracy wykonuje również rynek.

To trochę tak, jakby zatrudnić drugiego pracownika.

Na początku wszystko robisz sam.

Po kilku latach ktoś zaczyna Ci pomagać.

A z czasem…

…to on wykonuje większość pracy.

I właśnie tak działa procent składany.

Czas jest najważniejszą zmienną

W inwestowaniu możemy kontrolować naprawdę niewiele.

Nie wiemy:

  • jakie będą stopy procentowe,
  • jaka będzie inflacja,
  • kto wygra wybory,
  • kiedy przyjdzie kolejny kryzys.

Ale jest jedna rzecz, nad którą mamy pełną kontrolę.

Czas.

A dokładniej:

czy pozwolimy naszym inwestycjom spokojnie dojrzewać.

Bo procent składany najbardziej nie lubi jednego.

Przerywania.

Sprzedaży wszystkiego po spadkach.

Wypłacania pieniędzy przy pierwszym większym kryzysie.

Zmiany strategii co kilka miesięcy.

To właśnie wtedy sami odbieramy sobie największą przewagę.

Ja dopiero teraz zaczynam go odczuwać

Inwestuję już ponad sześć lat.

I dopiero teraz zaczynam naprawdę rozumieć, dlaczego procent składany jest tak wyjątkowy.

Nie dlatego, że nagle stałam się bogata.

Ale dlatego, że coraz częściej widzę, iż mój portfel rośnie nie tylko dzięki nowym wpłatom.

Coraz większy udział mają również wcześniejsze decyzje, które podjęłam kilka lat temu.

To bardzo uspokajające uczucie.

Bo wiem, że każda wpłata sprzed lat nadal dla mnie pracuje.

Nawet wtedy, gdy śpię.

Najtrudniejsze są pierwsze lata

Mam wrażenie, że większość ludzi nie przegrywa dlatego, że źle inwestuje.

Przegrywa dlatego, że zbyt wcześnie się poddaje.

Pierwsze lata są nudne.

Portfel rośnie powoli.

Efekty wydają się niewspółmierne do wysiłku.

Ale właśnie wtedy budujesz fundament, na którym za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat stanie cały Twój majątek.

Dlatego uważam, że największym sprzymierzeńcem inwestora nie jest ani sztuczna inteligencja, ani idealny ETF, ani najlepszy broker.

Jest nim cierpliwość.

Bo procent składany nie nagradza tych, którzy są najmądrzejsi.

Najczęściej nagradza tych, którzy potrafią wytrwać.


💼 To wpis z serii Kapitalistyczne Piątki

Zobacz wszystkie posty ➡️
https://lesnakapitalistka.com/category/kapitalistyczne-piatki/

Disclaimer:
Wpis ma charakter edukacyjny i przedstawia moje osobiste przemyślenia. Nie stanowi porady inwestycyjnej ani finansowej. Każda decyzja inwestycyjna wiąże się z ryzykiem i powinna być podejmowana samodzielnie.