Glowing golden orb levitating above three mossy stone pillars with runes at night

💼 Kapitalistyczne Piątki #63: Czy zwykły pracownik może zostać milionerem? Sprawdziłam to na PPK, IKZE i IKE

Aktualny obrazek: Glowing golden orb levitating above three mossy stone pillars with runes at night

Kiedy rozmawia się o budowaniu majątku, bardzo często słyszę jedno zdanie:

„Żeby zostać milionerem, trzeba mieć własną firmę albo zarabiać kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.”

Nie będę udawała, że wysokie zarobki nie pomagają. Oczywiście, że pomagają.

Ale równie ważne są trzy inne rzeczy:

  • regularność,
  • czas,
  • wykorzystanie dostępnych narzędzi.

Dlatego postanowiłam sprawdzić, ile może zgromadzić zwykły pracownik, który przez lata konsekwentnie korzysta z trzech instrumentów emerytalnych:

  • PPK,
  • IKZE,
  • IKE.

Dlaczego przyjęłam pensję minimalną?

Celowo nie przyjęłam pensji w wysokości 10 czy 15 tysięcy złotych.

Chciałam, aby przykład był możliwie najbardziej uniwersalny.

Każdy pracownik zatrudniony na pełnym etacie ma zagwarantowane co najmniej wynagrodzenie minimalne. Według danych GUS zdecydowana większość pracujących jest zatrudniona właśnie na pełen etat, dlatego uznałam, że taki przykład będzie najbardziej praktyczny.

Jeżeli zarabiasz więcej, przedstawione wyliczenia mogą być jeszcze korzystniejsze.

Jakie założenia przyjęłam?

Żeby obliczenia miały sens, trzeba było przyjąć kilka założeń:

  • regularne wpłaty przez cały okres,
  • średni zysk z inwestycji na poziomie około 6% rocznie,
  • wzrost wynagrodzenia o około 7,5% rocznie,
  • wzrost limitów IKZE i IKE o około 5% rocznie,
  • brak przerywania oszczędzania.

Oczywiście są to tylko prognozy.

Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości.

Ale takie założenia pozwalają zobaczyć skalę działania procentu składanego.

PPK – najmniejszy rachunek, ale z ogromną przewagą

PPK często jest niedoceniane.

A szkoda.

To jedyny instrument, w którym do Twoich pieniędzy dokładają się:

  • pracodawca,
  • państwo.

Po około 10 latach regularnych wpłat osoba zarabiająca minimalne wynagrodzenie może zgromadzić około 37 tysięcy złotych.

To może nie brzmi spektakularnie.

Ale pamiętajmy, że część tych pieniędzy pochodzi od pracodawcy i państwa.

To naprawdę trudno zignorować.

IKZE – mój osobisty faworyt

O IKZE pisałam już osobny artykuł i nadal uważam, że jest to jeden z najlepszych instrumentów dostępnych w Polsce.

Dlaczego?

Bo każdego roku otrzymujemy zwrot podatku, który możemy ponownie zainwestować.

Przy regularnym wykorzystywaniu limitów oraz reinwestowaniu zwrotów podatku po około 10 latach wartość rachunku może wynieść około 194 tysięcy złotych.

Tutaj naprawdę zaczyna być widać siłę procentu składanego.

IKE – spokojne budowanie kapitału

IKE działa trochę inaczej.

Nie daje ulgi podatkowej przy wpłacie.

W zamian pozwala uniknąć podatku Belki od wypracowanych zysków.

Przy wpłatach rzędu około 350 zł miesięcznie po 10 latach można zgromadzić około 127 tysięcy złotych.

I znowu…

Największą robotę wykonuje tutaj czas.

Co daje połączenie tych trzech instrumentów?

Dopiero kiedy spojrzałam na wszystkie trzy rachunki jednocześnie, zrozumiałam, jak ogromną różnicę robi konsekwencja.

Przy przyjętych założeniach prognoza wygląda następująco:

OkresIKZEIKEPPKŁączny majątek
10 latok. 194 tys. złok. 127 tys. złok. 37 tys. złok. 358 tys. zł
20 latok. 664 tys. złok. 563 tys. złok. 143 tys. złok. 1,37 mln zł
30 latok. 1,70 mln złok. 1,82 mln złok. 415 tys. złok. 3,94 mln zł

Robi wrażenie, prawda?

Oczywiście są to wyliczenia oparte na określonych założeniach.

Rzeczywistość może wyglądać trochę inaczej.

Rynek raz rośnie, raz spada.

Pensje nie zawsze rosną w tym samym tempie.

Limity również mogą zmieniać się inaczej niż zakładamy.

Ale nawet jeśli rzeczywisty wynik będzie niższy, nadal mówimy o bardzo dużym kapitale.

Największym bohaterem jest… czas

Większość ludzi patrzy na miesięczne wpłaty.

300 zł.

500 zł.

700 zł.

I myśli:

„To przecież niewiele.”

Problem polega na tym, że patrzymy na jeden miesiąc.

A procent składany patrzy na kolejne trzydzieści lat.

To właśnie dlatego osoby inwestujące od młodości często osiągają lepsze wyniki niż osoby wpłacające znacznie większe kwoty, ale zaczynające bardzo późno.

Czy wierzę, że uda mi się zgromadzić prawie 4 miliony złotych?

Szczerze?

Nie wiem.

Rynek może być lepszy.

Może być gorszy.

Limity mogą się zmienić.

Pensje mogą rosnąć szybciej albo wolniej.

Ale nawet gdybym uzbierała połowę tej kwoty…

Czy około 2 milionów złotych na emeryturze byłoby porażką?

Moim zdaniem absolutnie nie.

Dlatego nie skupiam się na tym, czy prognoza będzie idealnie trafiona.

Skupiam się na tym, żeby każdego miesiąca robić swoje.

Bo właśnie tak buduje się majątek.

Nie jednym genialnym ruchem.

Tylko setkami zwyczajnych decyzji podejmowanych przez wiele lat.

I myślę, że właśnie to jest najpiękniejsza lekcja, jakiej nauczyło mnie inwestowanie.

Nie trzeba być milionerem, żeby zacząć.

Ale trzeba zacząć, żeby kiedyś mieć szansę nim zostać.

📚 To wpis z serii Kapitalistyczne Piątki

Zobacz wszystkie posty ➡️
https://lesnakapitalistka.com/category/kapitalistyczne-piatki/

Disclaimer:
Przedstawione wyliczenia mają charakter poglądowy i opierają się na przyjętych założeniach dotyczących stopy zwrotu, wzrostu wynagrodzeń i limitów wpłat. Nie stanowią gwarancji przyszłych wyników ani porady inwestycyjnej. Każda decyzja finansowa powinna być dostosowana do własnej sytuacji i poziomu akceptowanego ryzyka.


Komentarze

Dodaj komentarz