
Mam wrażenie, że Pracownicze Plany Kapitałowe są jednocześnie jednym z najbardziej krytykowanych i najmniej rozumianych programów finansowych w Polsce.
Wystarczy wspomnieć o PPK, a zaraz pojawiają się komentarze:
„To drugie OFE.”
„Państwo kiedyś to zabierze.”
„Nie ufam takim programom.”
„Lepiej samemu inwestować.”
I wiecie co?
Ja również jestem zwolenniczką samodzielnego inwestowania.
Kupuję ETF-y.
Buduję własny portfel.
Mam IKZE.
Mam IKE.
Ale jednocześnie uważam, że rezygnowanie z PPK jest w wielu przypadkach wyrzucaniem pieniędzy przez okno.
Co więcej, jestem w PPK od samego początku, czyli od 2019 roku.
Nigdy się nie wypisałam.
I wypisywać się nie zamierzam.
Dla mnie jest to drugi — zaraz po IKZE i IKE — obowiązkowy element budowania przyszłego majątku.
Dlaczego?
Bo to jeden z niewielu instrumentów finansowych, który daje mi zysk już na starcie.
💰 Czym właściwie jest PPK?
PPK, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe, to program długoterminowego oszczędzania, do którego większość pracowników jest automatycznie zapisywana przez pracodawcę.
Na rachunek trafiają wpłaty z trzech źródeł:
✔ od pracownika,
✔ od pracodawcy,
✔ od państwa.
I właśnie tutaj zaczyna się robić ciekawie.
📊 Kto ile wpłaca?
W podstawowej wersji:
– pracownik wpłaca 2% wynagrodzenia brutto,
– pracodawca dopłaca 1,5% wynagrodzenia brutto,
– państwo dorzuca wpłatę powitalną oraz dopłatę roczną w wysokości 240 zł.
I teraz najważniejsze.
Wiele osób patrzy wyłącznie na te 2%, które znika z wypłaty.
Ja patrzę na całość.
Przy minimalnym poziomie wpłat za każdą złotówkę, którą odkładam, pracodawca dokłada kolejne pieniądze. Do tego dochodzi jeszcze dopłata od państwa.
W praktyce oznacza to, że zanim fundusz zarobi choćby złotówkę, na moim rachunku znajduje się znacznie więcej pieniędzy niż sama wpłaciłam.
To właśnie dlatego często mówię, że PPK jest dla mnie instrumentem, który daje niemal natychmiastowy bonus do wpłacanych środków.
📈 A co z wynikami?
Może Was zaskoczę.
Nie zarabiam kokosów.
Od lat pracuję za wynagrodzenie bliskie minimalnej krajowej.
Mimo to od 2019 roku udało mi się zgromadzić całkiem przyzwoitą kwotę.
Czy jest to majątek życia?
Nie.
Ale pamiętajmy, że mówimy o odkładaniu niewielkich kwot każdego miesiąca.
Najbardziej imponuje mi coś innego.
W 2024 roku z powodów zdrowotnych przez długi czas byłam na zwolnieniu lekarskim.
Wpłaty do PPK były przez ten okres mocno ograniczone.
I wiecie co?
Kapitał nadal pracował.
Nie dokładałam nowych pieniędzy, a wartość rachunku mimo wszystko rosła dzięki wcześniej zgromadzonym środkom i wynikom funduszu.
To był dla mnie bardzo ciekawy moment.
Po raz kolejny zobaczyłam, jak działa cierpliwe inwestowanie.
🌱 A co z tym słynnym „państwo kiedyś zabierze”?
To chyba najczęściej powtarzany argument.
Tylko że warto spojrzeć na fakty.
Środki zgromadzone w PPK są prywatną własnością uczestnika.
Można je wypłacić po ukończeniu 60. roku życia na bardzo korzystnych zasadach.
Można również skorzystać z nich wcześniej w określonych sytuacjach.
Na przykład na wkład własny przy zakupie pierwszego mieszkania.
Można także wypłacić część środków w przypadku poważnego zachorowania swojego, małżonka lub dziecka.
A nawet jeśli ktoś będzie chciał wycofać pieniądze wcześniej bez szczególnego powodu, również ma taką możliwość.
Owszem, wiąże się to z określonymi potrąceniami, ale pieniądze nie są zamrożone na dziesięciolecia.
I właśnie ta elastyczność bardzo mi się podoba.
💡 Dlaczego ja nie rezygnuję?
Bo patrzę na PPK jak inwestor.
Jeżeli ktoś proponuje mi układ:
„Ty wpłacasz część pieniędzy, my dokładamy swoje, a dodatkowo jeszcze możesz korzystać z efektu inwestowania przez wiele lat”,
to trudno mi znaleźć argument za rezygnacją.
Zwłaszcza że nie mówimy o produkcie kredytowym.
Nie mówimy o chwilówce.
Nie mówimy o spekulacji.
Mówimy o systematycznym budowaniu kapitału.
Za 22 lata będę mogła sprawdzić, ile naprawdę warte były te wszystkie niewielkie wpłaty odkładane od 2019 roku.
I szczerze?
Jestem bardzo ciekawa wyniku.
📚 To wpis z serii Kapitalistyczne Piątki
Zobacz wszystkie posty ➡
https://lesnakapitalistka.com/category/kapitalistyczne-piatki/
Disclaimer:
Wpis ma charakter osobistej refleksji i nie stanowi porady inwestycyjnej ani finansowej. Każda decyzja inwestycyjna wiąże się z ryzykiem i powinna być podejmowana samodzielnie.
Dodaj komentarz