
Każdy grudzień wygląda podobnie: człowiek siedzi z herbatą, patrzy w kalendarz i nagle odkrywa, że nowy rok nadciąga szybciej niż prąd w Wigilię. A wraz z nim presja, żeby uporządkować swoje finanse i wreszcie „ogarnąć te inwestycje”.
Tyle że ogarniać można na dwa sposoby:
– chaotycznie, w stylu „może się uda”,
albo
– po staremu, tradycyjnie, krok po kroku, tak jak robiły to pokolenia przed nami, zanim ktoś wymyślił prognozy giełdowe w kolorowych tabelkach.
I właśnie ten drugi sposób ma sens.
1. Plan to nie magia – to antidotum na chaos
Inwestowanie nie polega na zgadywaniu. Rynek i tak zrobi, co będzie chciał.
Plan jest po to, żebyś Ty wiedziała, co robisz, kiedy rynek zacznie świrować.
Nie przewidujemy przyszłości, tylko własne reakcje.
To najprostsza, a zarazem najtrudniejsza prawda o inwestowaniu.
2. Najpierw analiza roku, potem wielkie wizje
Zanim zaczniesz układać strategię na 2026, usiądź i zadaj sobie kilka starych, dobrych, kuchennych pytań:
- co działało?
- co było pomyłką?
- gdzie trzymałam się planu, a gdzie dałam się ponieść emocjom?
Dopiero po takim przeglądzie ma sens budowanie czegoś nowego.
3. Mój własny system – tradycja + dyscyplina
„Zaczynam od IKZE — sprawdzam limit, patrzę, jaki zwrot dostanę za ten rok i na tej podstawie ustalam, ile miesięcznie muszę odłożyć, żeby wykorzystać cały limit.
Potem analizuję przyszłą pensję: ile mogę realnie zarobić, ile z tego pójdzie na czynsz, prąd, wodę, jedzenie, paliwo, ubezpieczenia. Najpierw liczę wszystko, co absolutnie potrzebne do przeżycia.
Przed startem roku sprawdzam moje poduszki finansowe — czy są pełne.
A dopiero potem zaglądam do mojego ‘ciasteczka inwestycyjnego’: patrzę, jak jest podzielone i odpowiednio przelewam resztę środków tam, gdzie trzeba.
Jeśli chodzi o wybór akcji, mam 12 momentów w roku — więc ustalam wcześniej, co chcę dokupić i dlaczego.
W 2025 miałam cel, by moje dywidendy były na poziomie 5200 zł rocznie — udało się, właśnie dzięki temu planowaniu.”
To nie jest wróżenie.
To jest ręczna, zdroworozsądkowa robota, taka, jaką robiły nasze babcie przy budżecie domowym, tylko przeniesiona na inwestycje.
I tak to właśnie powinno wyglądać.
4. Ustal priorytety – nie piętnaście, tylko dwa albo trzy
Najbardziej zabójcza rzecz dla portfela? Zbyt wiele „celów”.
W 2026 zrób listę maksymalnie trzech priorytetów:
- Bezpieczeństwo – poduszka i IKZE/IKE.
- Długoterminowe inwestycje – ETF-y, akcje, cokolwiek buduje Twój FIRE.
- Cele średnioterminowe – remont, działka, auto, edukacja.
Na każdy cel musisz znać odpowiedzi:
- kiedy chcę go osiągnąć?
- ile mnie to będzie kosztować?
- jaką metodą będę inwestować?
Bez tego plan jest tylko ładną karteczką na lodówce.
5. Strategia ma być nudna. Naprawdę nudna.
Rynek nie nagradza geniuszu.
Rynek nagradza:
- regularność,
- konsekwencję,
- zimną krew przy spadkach,
- umiejętność ignorowania hałasu.
Trzy najskuteczniejsze strategie to nadal:
- DCA – jedna kwota co miesiąc, niezależnie od nastrojów.
- Ustalona proporcja portfela – np. 70/30, rebalans raz w roku.
- Minimalizm inwestycyjny – kilka ETF-ów, zero kombinowania.
Im prostszy plan, tym większe szanse, że go wykonasz.
6. Zapisuj plan na papierze – stara metoda, ale niezawodna
Aplikacje są fajne, ale kartka papieru jest bezlitosna — nie pozwoli Ci udawać, że „pamiętasz, co miałaś robić”.
Spisz:
- miesięczne kwoty,
- procenty portfela,
- cele,
- reakcje na spadki i wzrosty,
- listę zakupów inwestycyjnych na cały rok.
Tak jak Ty robisz z akcjami — 12 zakupów, zaplanowanych z góry.
I wiesz co? To działa, bo odbiera emocjom władzę nad portfelem.
7. Plan bez działania to tylko elegancki notatnik
Plan jest piękny, ale tylko wykonany plan daje efekty.
I tu wraca Twoje zdanie o dywidendach — nie osiągnęłaś ich „szczęściem”, tylko systemem.
Rok 2026 nie będzie inny.
Rynek zrobi swoje.
Ty masz zrobić swoje.
📚 To wpis z serii Portfel z Werandy.
Zobacz wszystkie posty ➡ lesnakapitalistka.com/category/portfel-z-werandy/
Disclaimer:
Wpis ma charakter edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani porady finansowej. Inwestujesz na własną odpowiedzialność.
Dodaj komentarz