
Prośba o podwyżkę to nie rozmowa o pogodzie. To moment, w którym stajesz naprzeciw człowieka, który ma w rękach dwa zasoby: pieniądze firmy i ocenę Twojej wartości. I chociaż każdy z nas chciałby wierzyć, że szef w takiej chwili myśli o naszej ciężkiej pracy, lojalności i oddaniu… to prawda jest bardziej przyziemna, a czasem boleśnie szczera.
Wchodzisz do gabinetu. Siadasz. Mówisz, że chcesz podwyżki.
A w głowie Twojego szefa zaczyna się proces myślowy, którego 90% pracowników nawet sobie nie wyobraża.
I dlatego większość wraca z rozmowy z niczym.
Dziś to naprawimy.
1️⃣ „Ile mnie będzie kosztować mówienie tak?”
Szef nie liczy Twoich emocji. Liczy koszt, ryzyko i presję.
W jego głowie wygląda to mniej więcej tak:
– podwyżka to dodatkowy koszt stały na wielu miesięcy;
– czy budżet to zniesie?
– czy inni pracownicy nie usłyszą i nie przyjdą po swoje?
– czy to nie uruchomi lawiny podwyżek?
Szef nie żyje w świecie marzeń. On żyje w excelu.
Dlatego musisz mu pomóc, żeby „tak” wyglądało jak jego własny pomysł.
2️⃣ „Czy ta osoba naprawdę jest warta więcej?”
Oto brutalna prawda: większość pracowników nie potrafi powiedzieć, dlaczego powinni zarabiać więcej.
„Bo wzrosły koszty życia”
„Bo długo pracuję”
„Bo inni zarabiają więcej”
— to nie są argumenty. To są uczucia.
Szef patrzy na fakty i zadaje sobie jedno pytanie:
Czy firma zarobi więcej, jeśli dam jej/emu podwyżkę?
Dlatego zawsze przychodzisz z przykładami:
– projekty, które dowiozłaś,
– problemy, które rozwiązałaś,
– zadania, które przejęłaś,
– błędy, których nie popełniasz.
Nie zakładaj, że on to pamięta. Nie pamięta.
3️⃣ „Czy mogę sobie pozwolić, żeby ona/ona odeszła?”
To jest ten punkt, który w praktyce decyduje o wszystkim.
Pracownik, którego łatwo zastąpić → podwyżkę dostaje rzadko, a często nigdy.
Pracownik, którego trudno zastąpić → podwyżkę dostaje szybciej, częściej i wyższa jest „górka”.
A teraz najważniejsze:
Trudny do zastąpienia = nie osoba z największym stażem, tylko ta z największym wpływem.
Jeżeli jesteś osobą, na której praca opiera się pięć innych działów, Twój szef widzi Cię w zupełnie innym świetle.
4️⃣ „Czy ta osoba przychodzi po podwyżkę czy po uznanie?”
Czasem ludzie przychodzą po pieniądze…
A czasem po poczucie, że ktoś ich widzi.
Szef to wyczuwa w pięć sekund.
Jeśli wejdziesz z energią:
– „proszę docenić, bo mi przykro”,
– „chcę wiedzieć, czy jestem ważna”,
– „czuję się niedostrzeżony/a”,
to rozmowa zrobi się miękka, rozmyta i emocjonalna.
Szef nie lubi rozmów emocjonalnych — bo tam trudno podjąć decyzję, która wpływa na budżet.
Przychodzisz po konkrety, nie po ukojenie.
5️⃣ „Czy ta osoba ma plan… czy chaotyczną prośbę?”
Jeżeli powiesz:
– „Chcę podwyżkę”,
to dajesz mu pracę do wykonania: on ma wymyślić ile, kiedy i za co.
Jeżeli powiesz:
– „Na podstawie XYZ proponuję podniesienie mojej pensji o X% od przyszłego miesiąca. Jestem gotowa wziąć na siebie dodatkowo A i B, aby podwyżka się zwróciła”.
to nagle rozmowa robi się prosta.
Szef lubi proste rzeczy.
6️⃣ Jak go zaskoczyć?
Najbardziej szefów rozwala jedna rzecz:
przygotowanie, liczby i spokój.
Proste, ale działa:
✔ pokazujesz realne wyniki,
✔ pokazujesz efekty Twojej pracy na firmę,
✔ pokazujesz, jak wygląda rynek wynagrodzeń,
✔ proponujesz konkretną kwotę lub przedział,
✔ i robisz to bez emocjonalnego szantażu.
Szef spodziewa się gadki.
A dostaje analizę, konkrety i plan — jak od dorosłej osoby, a nie kogoś proszącego o kieszonkowe.
To jest Twój moment przewagi.
7️⃣ A jeśli usłyszysz „nie teraz”?
Wbrew pozorom to nie porażka.
Wtedy mówisz:
„Rozumiem. W takim razie proszę wskazać, co muszę dowieźć w ciągu 3 miesięcy, abyśmy wrócili do rozmowy.”
I patrzysz w oczy.
To zdanie robi cuda, bo:
– przerzuca odpowiedzialność na szefa,
– ustala jasne warunki,
– pokazuje Twoją dojrzałość,
– buduje Ci reputację osoby strategicznej.
A reputacja często buduje podwyżki, zanim o nie poprosisz.
📚 To wpis z serii Kapitalistyczne Piątki.
Zobacz więcej ➡ https://lesnakapitalistka.com/category/kapitalistyczne-piatki/
📌 Disclaimer
Treść ma charakter edukacyjny i rozwojowy. To nie jest indywidualna porada zawodowa ani prawna. Każde miejsce pracy rządzi się własnymi zasadami, dlatego analizuj swoje realia i wykorzystuj tylko to, co działa u Ciebie.
Dodaj komentarz